Obróbka drewna

POL,

Olmonty

    • Portret twórczyni. Uśmiechnięta kobieta trzyma w rękach wycięty w drewnie nadokiennik. To tradycyjna podlaska ozdoba.
    • Kobieta trzyma drewnianą wycinankę.
    • Mężczyzna trzyma w rękach wycięty w drewnie nadokiennik. To tradycyjna podlaska ozdoba.

    Pani Ewa Korniluk zajmuje się snycerstwem, które na Podlasiu stanowi ważny element zdobnictwa budynków drewnianych.

    Tak sama opisuje swoją historię: „Urodziłam i wychowywałam się w Hajnówce, która dzięki położeniu od zawsze była ośrodkiem przemysłu drzewnego. Łatwość pozyskania surowca przyczyniła się do rozwoju wśród wielu mieszkańców rękodzieła w drewnie. Zamiłowanie do pracy w tej dziedzinie odziedziczyłam po dziadku, który całe swoje życie wykonywał wiklinowe kosze, grabie czy właśnie nadokienniki. Może dlatego od wczesnych lat przemierzając podlaskie wsie, interesowałam się i pasjonowałam dekoracjami wiszącymi nad oknami w starych chatach. Od zawsze wiedziałam też, że drewniane zdobienia są zgodne z lokalna tradycją, natomiast z czasem sięgając do literatury dowiedziałam się, że przywędrowały one do nas z głębokiej Rosji. Były tam kartą płatniczą i stanowiły na wsiach przedmiot handlu wymiennego”.

    Ornamenty te były wycinane w deskach, które następnie malowano kontrastującym względem ścian kolorem i przybijano do drzwi, okien, szczytów, ganków, naroży i okapów. Podlaski styl zdobienia drewnianych domów zaczął zanikać po II wojnie światowej na skutek rozpowszechnienia budownictwa murowanego i stopniowego wyludniania wsi. Najliczniej zdobienia te występowały w powiecie bielskim i hajnowskim. Ich motywem przewodnim przeważnie była przyroda – znajdziemy w nich więc wici roślinne, kwiaty i zwierzęta.

    Każde zdobienie miało przypisane symboliczne znaczenie. Np. ptaszki zwrócone głowami do siebie to wg wspomnień moich dziadków miłość i zgoda. Odwrócone w przeciwne strony oznaczały, że w tym domu jest jeszcze panna na wydaniu. Zagłębianie się w historię, pozyskiwanie wiedzy z różnych źródeł, to też odkrywanie piękna mojego regionu. Fascynuje mnie to od najmłodszych lat. Bardzo dużo czytam, szukam informacji bezpośrednio u autorów książek poświęconych tej tematyce, biorę udział w spotkaniach, warsztatach i szkoleniach dotyczących szeroko rozumianej drewnianej architektury Podlasia”.

    Nauczycielem pani Ewy jest pan Aleksy Ryżyński, samouk ze wsi Wojszki (gm. Juchnowiec Kościelny). Pierwszy raz spotkała się z nim w lipcu 2019 roku, by dowiedzieć się więcej o historii podlaskich zdobień. Na zaproszenie mistrza przez wiele dni podpatrywała go podczas pracy tj. wycinania z sosnowych desek wzorów z regionalnymi motywami. W tym czasie pan Aleksy uczył ją podstaw pracy w drewnie, dzielił się posiadaną wiedzą i zaszczepił fascynację, którą pani Ewa od tej pory intensywnie rozwija.

    Pomimo sędziwego wieku pana Ryżynskiego (93 lata) spotykaliśmy się regularnie. Pomagałam mu także w codziennych sprawunkach. Mam świadomość, że pan Aleksy przyczynił się do zmian, które nastąpiły w moim życiu”.

    Pani Ewa wzory ozdób pozyskuje ze starych podlaskich chat, odrysowując z nich szablony. Dużą część motywów odziedziczyła też po dziadku. Spotyka się także z autorami publikacji na ten temat czy ze studentami Wydziału Architektury na Politechnice Białostockiej, którzy pod okiem promotora inwentaryzowali takie zdobienia.

    Twórczyni wykonuje nadokienniki i narożniki z suchych świerkowych lub sosnowych desek, które kupuje w tartaku.

    W 2023 r. została uhonorowana główną nagrodą w konkursie ,,Zachowaj tradycje – (nie)ginące zawody, umiejętności i obyczaje. Teraz drewno.” organizowanym przez Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi. Jest też stypendystką NIKIDW oraz należy do Stowarzyszenia Twórców Ludowych.

    Kontakt
    www: Królewna z drewna fb
    e-mail: kornilukowa@gmail.com
    telefon: +48 515713433