Wokół słomy i kwiatów – tradycje, o których warto dowiedzieć się więcej

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem, który oryginalnie ukazał się 8.08.2025 na stronie lublin.wyborcza.pl.
Gdybyśmy mieli powiedzieć, z czym kojarzy się nam Lubelszczyzna, każdy z nas zaproponowałby inny zestaw słów. Mogłyby pojawić się tam nazwy urokliwych miast regionu, ale też cebularz, wąwozy czy jeziora. Skojarzeniem, które nie jest dla większości tak oczywiste, ale ma potencjał, by zostać zauważone, jest też słoma! Dlaczego?
Lubelszczyzna może pochwalić się bogatą kulturą ludową, której przejawy odnajdziemy w wielu praktykowanych nadal zwyczajach, pięknej muzyce tradycyjnej, śpiewnej mowie, ale też w sztuce i rzemiośle.
I choć wśród dziedzin kontynuowanych przez miejscowych twórców ludowych znajdziemy bardzo różne kategorie, które wykorzystują bardzo różne materiały, miejsce szczególne wśród nich zajmuje słoma.
Mogą powstać z niej kapelusze, buty i pojemniki. Coraz więcej osób zna i docenia słomiane pająki, czyli misterne konstrukcje zawieszane niegdyś w izbach w okresie świątecznym. Z tego materiału tworzone są też łańcuchy choinkowe czy ozdoby takie jak plecione bombki, serduszka, aniołki i koziołki. Dekoracje te to nie tylko wspomnienie minionych lat – z powodzeniem odnajdują się one także we współczesnych wnętrzach, nadając im wyjątkowego charakteru.

fot. Tomasz Bylina
Twórczość wciąż żywa
W okolicach Lublina mieszkają oraz tworzą artystki ludowe, Janina Wadowska z Annoboru i Wiesława Kucharzyk z Majdanu Kozłowieckiego, które w swoich wyrobach wykorzystują właśnie słomę. To we współpracy z nimi powstał projekt „Wokół słomy i kwiatów – tradycje ludowe na Lubelszczyźnie” realizowany przez Warsztaty Kultury w Lublinie w ramach programu EtnoPolska 2025.
Panie są wnuczkami Antoniego Skrzypca, który znany był w okolicy z wyplatania wygodnych i dobrze dopasowanych słomianych kapeluszy.
Tak pani Janina wspomina dziadka: „Urodził się w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku. Był rolnikiem, mieszkał na wsi. Kiedy przychodził z pola, przynosił sobie taką zwykłą słomkę, wyplatał z niej plecionkę do kapelusza i potem zszywał. (…) Dziadzio mierzył obwód głowy. Potem przykładał sobie taką miareczkę do środka kapelusza i na miarę szył. Miał zdolność szycia właśnie w takim kształcie – rozszerzonym, ze zgrabnym rondem. Po prostu miał do tego talent”.
Jego córka, Stanisława Baran, została potem mistrzynią wykonywania ozdób ze słomy i suchych kwiatów. Kolejne pokolenie, czyli panie Janina i Wiesława, także w pewnym momencie życia poświęciły się temu zajęciu.
I to właśnie regionalna oraz rodzinna tradycja stała się podwaliną działań projektowych, które miały miejsce od początku czerwca w powiecie lubartowskim, czyli w miejscu zamieszkania twórczyń. Chodziło o to, by zwrócić uwagę na tę ciekawą dziedzinę ludowej twórczości, która leży na styku plastyki obrzędowej i zdobniczej oraz plecionkarstwa.

autor logotypu: Piotr Deptuła
By tradycja trwała lokalnie
Sytuacja idealna to taka, w której dane zwyczaje zachowują się na terenie, z którego pochodzą. Wiele osób zna osobiście lub ze słyszenia panią Janinę i Wiesławę, ale nie każdy miał okazję zetknąć się w praktyce z ich umiejętnościami. Dlatego Warsztaty Kultury w Lublinie zorganizowały cykl warsztatów z twórczyniami dla młodszych i starszych mieszkańców powiatu lubartowskiego. Ze swoimi zajęciami odwiedziły szkoły podstawowe w Annoborze i Nowodworze, a także Koło Gospodyń Wiejskich Annobór „Borowianki” i Koło Gospodyń Wiejskich „Malina” w Nowodworze. Dzięki temu dzieci miały okazję, by stworzyć własne słomiane aniołki i baby Jagi, a dorośli dowiedzieli się, jak przygotować słomę do dalszej pracy, a także poznali różne rodzaje splotów.
Co ważne, zakres zajęć dla kół gospodyń opierał się nie tylko na pomysłach twórczyń, ale także na tym, jakie potrzeby i chęci wskazały wcześniej same uczestniczki. Umiejętności, które w czasie warsztatów nabywały, przydadzą się więc nie tylko do tworzenia ozdób choinkowych, ale też np. elementów wieńców dożynkowych czy innych form dekoracyjnych.
Poza warsztatami dla grup zainteresowanych w czasie dwóch wakacyjnych weekendów odbyły się też zajęcia, na które mógł zapisać się każdy.

fot. Kacper Pęczuła
Natura i kultura – od wieków obok siebie
Chociaż i dziś natura jest dla nas ważna oraz niezbędna, to jednak na co dzień nie odczuwamy tego związku tak mocno, jak odbierali go nasi przodkowie. To oczywiste, że ich życie codzienne zależało od tego, jak długo trwała zima czy okres suszy. Ale przyroda wpływała pośrednio także na kulturę. Rodzaj gleby czy roślinności na danym terenie miał wpływ na rozwój rzemiosła, ale i tego, co dziś nazywamy sztuką ludową. Z tego względu w jednych okolicach rozwijało się sitarstwo wykorzystujące lokalne lasy sosnowe, regiony, w których znajdowały się pokłady gliny, były znane z garncarstwa, a jeszcze inne słynęły z plecionkarstwa, bo można było na nich uprawiać wiklinę. Natomiast w okolicach Lublina spotkać można wielu artystów ludowych, którzy tworzą z wykorzystaniem słomy.
Wykonywanie takich ozdób nie ogranicza się tylko do umiejętności wyplatania. To ogromna wiedza przyrodnicza dotycząca uprawy roślin, ich zbioru, obróbki i późniejszego wykorzystania. Panie Janina i Wiesława oraz ich rodziny poświęcają bardzo dużo czasu na pozyskanie i przygotowanie materiału, z którego później powstają ich ozdoby.
Z tego względu projekt „Wokół słomy i kwiatów” postawił sobie za cel, by opowiedzieć więcej także o lokalnej przyrodzie. W czerwcu i lipcu w Annoborze odbyły się dwa spacery przyrodnicze. Jeden dotyczył miejscowej fauny, a jego przewodnikiem był pan Dawid Kaźmierczak – przyrodnik i ornitolog, który od kilku lat zajmuje się także prowadzeniem zajęć edukacyjnych. Grupa zainteresowanych odwiedziła miejscowy las, w którym szukała śladów dzikich zwierząt, zwracała uwagę na żyjące tam owady i nasłuchiwała odgłosów ptaków, dowiadując się więcej o ich zwyczajach.
Drugi ze spacerów skupił się na roślinach rosnących dziko na łąkach i w lasach nieopodal Annoboru. Przeprowadziła go dr Joanna Sucholas – etnobotaniczka, zielarka i edukatorka przyrodnicza. Nie tylko pomagała ona rozpoznawać kolejne napotykane rośliny, ale także barwnie opowiadała o tym, jak były one odbierane w kulturze ludowej czy do jakich zabiegów, zarówno leczniczych, jak i magicznych, bywały wykorzystywane. W swojej opowieści uwzględniła też słomę jako materiał, który niegdyś na różne sposoby towarzyszył człowiekowi od narodzin aż do śmierci.

fot. Kacper Pęczuła
Co dalej?
We wrześniu odbędą się warsztaty dla uczniów i uczennic kolejnej z lokalnych szkół. Ale chociaż działania projektu „Wokół słomy i kwiatów – tradycje ludowe na Lubelszczyźnie” zmierzają ku końcowi, organizatorzy z Warsztatów Kultury w Lublinie mają nadzieję, że spotkania, które odbyły się w jego ramach, staną się impulsem nie tylko do dalszego trwania tradycji, ale także do upowszechnienia wiedzy o niej.
Przepiękne i misternie wykonane ozdoby przyciągają uwagę i podbijają serca osób, które doceniają ręcznie tworzone ozdoby. Gdy dodatkowo poznamy historię ludzi, którzy są autorami danego przedmiotu czy dowiemy się więcej o okolicy, z której pochodzą, wyroby te stają się dla nas czymś więcej niż tylko dekoracją. A dzięki temu twórczynie ludowe stają się zarówno ambasadorkami kontynuowanej przez siebie dziedziny, jak i terenu oraz lokalnej społeczności, w której żyją.
Jeśli ktoś nie miał okazji, by odwiedzić panią Wiesławę czy zobaczyć z bliska ogród pani Janiny, mistrzynie może spotkać także w innych, pozaprojektowych okolicznościach. Najbliższą z nich będą targi sztuki ludowej odbywające się w Lublinie w dniach 22-24 sierpnia w ramach festiwalu Re:tradycja – Jarmark Jagielloński organizowanego przez Warsztaty Kultury w Lublinie. Stoiska mistrzyń znajdować się będą na Rynku Starego Miasta. Podczas wydarzenia, w sobotę o godz. 18.00, będzie też okazja do uczestnictwa w premierowym pokazie filmu „#ZnajdźRzemieślnika – Janina Wadowska”, którego autorem jest Mateusz Borny.

fot. Kacper Pęczuła
Projekt „Wokół słomy i kwiatów – tradycje ludowe na Lubelszczyźnie” jest realizowany przez Warsztaty Kultury w Lublinie we współpracy z twórczyniami ludowymi (Janiną Wadowską i Wiesławą Kucharzyk) oraz miejscowymi szkołami i kołami gospodyń wiejskich.
Organizację wakacyjnych warsztatów w Annoborze wspierało Koło Gospodyń Wiejskich Annobór „Borowianki”.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Narodowego Centrum Kultury EtnoPolska. Edycja 2025.












